• Na czasie
    godło herbu państwa polskiego — w polu czerwonym orzeł srebrny w złotej koronie, z takimże dziobem i szponami; od ćwierci XIII w. godło rodowo-dynastyczne Piastów, początkowo bez korony; w końcu XIII w. książę wielkopolski Przemysław II, próbujący przełamać rozbicie dzielnicowe i aspirujący do tronu królewskiego, używał jako godła orła w koronie; od koronacji Przemysława II 1295 Orzeł Biały w koronie stał się godłem herbowym Królestwa Polskiego; w tym charakterze został przyjęty przez kolejnych królów polskich. Forma plastyczna Orła Białego ulegała zmianom w zależności od stylu panującego w danej epoce; za ostatnich Jagiellonów na piersi Orła Białego zaczęto umieszczać monogram króla, później herby rodowe królów elekcyjnych; od końca XIV w. łączony z godłem herbowym Wielkiego Księstwa Litewskiego Pogonią (na tarczy czwórdzielnej w krzyż w polach naprzemianległych Orzeł Biały i Pogoń); w okresie rozbiorów jego używanie było zakazane. Stanowił ważny element symboliki ruchów wyzwoleńczych, podczas polskich powstań narodowych; lewicowy nurt walk niepodległościowych XIX i XX w. używał godła bez korony; 1919 ustanowiony godłem państwowym, nowy wzór 1927 (wg projektu Z. Kamińskiego); 1945–89 bez korony (wg wzoru z 1927). Koronę przywrócono 29 XII 1989 (wzór ustanowiony 7 II 1990).
  • Warto wiedzieć więcej
    Joanna Szczęsna i Anna Bikont (...) wywołały niesłychane zainteresowanie wierszowanymi nagrobkami. Znaczna część ludności naszego kraju układa teraz z obłędem w oczach epitafia dla zmarłych i żywych. Poetami i wierszokletami kieruje niewątpliwie duch szlachetnego współzawodnictwa. Podobne zjawisko możemy zaobserwować w starożytności. Jeden z najwybitniejszych greckich poetów tworzących epigramy, Leonidas z Tarentu (IV–III w. p.n.e.), postanowił napisać wiersz nagrobny w formie
    „— Powiedz Ty, która leżysz pod słupem z marmuru
    paryjskiego, kim jesteś, czyją jesteś córą?
    — Prekso, Kallitelesa. — A skąd rodem? — Z Samos.
    — Kto ci grób dał? Teokryt, któremu mnie za mąż
    dali rodzice. — Na co zmarłaś? — Gdym rodziła.
    — W jakim wieku? — Dwudziestu dwóch lat. — Pewnieś była
    bezdzietna? — Został po mnie Kalliteles mały,
    trzyletni. Oby bóstwa żyć mu długo dały,
    aż do późnej starości! Też ciebie, przechodnia,
    niech wszelkimi dobrami los obdarza co dnia!”
    Leonidasowi postanowił dorównać Antypater z Sydonu (II w. p.n.e.), który wyraził tę samą treść inaczej:
    „— Zdradź ojca, imię, kraj swój. — Kalliteles spłodził,
    Prekso me imię, z Samos mój ród się wywodził.
    — Kto cię grzebał? — Teokryt, co przedtem swą ręką
    mą dziewiczą przepaskę rozwiązał nietkniętą.
    — Jak umarłaś? — W porodu bólach. — Powiedz, ile
    lat żyłaś? — Jedenaście i drugi raz tyle.
    — Czy zmarłaś bez potomstwa? — Nie, po mnie na świecie
    Kalliteles trzyletni został, małe dziecię.
    Oby do siwych włosów żyć mu dały bogi
    Niech tobie też, wędrowcze, los prostuje drogi!”
    W ten sposób nikomu nieznana Prekso została bohaterką dwóch epigramów napisanych w różnych wiekach. Ale na tym nie koniec. Istnieje jeszcze jej trzecie epitafium, którego autorem jest być może Archiasz (I w. p.n.e.), ten sam poeta, którego praw do obywatelstwa rzymskiego bronił we wspaniałej mowie Cycero.
    „— Mów, kobieto, kim jesteś. Prekso. — Ojca miano
    ujawnij. — Kalliteles. — Skąd pochodzisz? Z Samos.
    — Kto ci pomnik wystawił? — Teokryt, mój ślubny
    mąż. — Jak zmarłaś? — To sprawił ból porodu zgubny.
    — Ile lat mając? — Dwakroć jedenaście. — Syna
    masz? Kalliteles został, trzyletni jedynak.
    Oby życia osiągnął kres w sędziwym wieku.
    Niech i tobie los sprzyja we wszystkim, człowieku”.
    Oto niewątpliwie marzenie Probierczyka: konkurs poetycki (...) rozciągnięty na ponad trzy stulecia. Z podobnym współzawodnictwem mamy do czynienia, gdy kilku nie znanych nam z imienia autorów greckich próbuje ułożyć epitafium człowieka pochowanego przez mordercę. Sam temat jest ciekawy przez to, że narusza konwencję gatunku: ujawniający zbrodnię napis nie mógłby przecież się znajdować na postawionym przez zabójcę grobie. Oto jeden ze wspomnianych utworów:
    „Skrytobójca mnie grzebał. Skoro mnie mogiłą
    darzy, niech ktoś mu zrobi łaskę równie miłą”.
    Bardziej wyrafinowany wydaje się inny dystych:
    „Życieś mi wziął, grób dajesz, lecz to zwłok ukrycie,
    nie pogrzeb. Oby taki grób twe skończył życie”.
    Inny anonim rozwinął tę myśl w czterowiersz:
    „Gdybyś przez miłosierdzie pochował me ciało,
    na nagrodę od bogów mógłbyś liczyć śmiało.
    Lecz skoro chciałeś tylko ukryć swoją zbrodnię,
    Oby cię potraktował ktoś inny podobnie”.
    W tym konkursie uczestniczyło jeszcze wielu innych poetów, ale boję się, że nawet te utwory, które przytoczyłem, mogły znużyć czytelników swoją monotonią. Ciekawsza wydaje się sytuacja, gdy drugi autor stara się w zabawny sposób przekształcić utwór pierwszego, tworząc parodię. Symonides, autor sławnego epigramu na cześć trzystu Spartan, którzy zginęli pod Termopilami („Przechodniu, powiedz Sparcie...”), był w bardzo niedobrych stosunkach z innym poetą, znanym z ciętego języka, Timokreonem z Rodos. Kiedyś, podejrzewam, że jeszcze za życia Timokreona napisał mu epitafium:
    „Wiele wypiłem, zjadłem, wiele obelg innym
    rzekłem. Dziś, Timokreon, w grobie leżę zimnym”.
    Jakiś późniejszy, nieznany nam z imienia poeta, sparodiował ten utwór:
    „Mało zjadłem, wypiłem, wiele chorowałem,
    zmarłem. Oby was wszystkich złe moce porwały”.
    A oto inny epigram żałobny Symonidesa, tym razem pozbawiony złośliwości:
    „Nie Krezusa grób widzisz, człecze, lecz biedaka,
    mały, lecz mi mogiła całkiem starczy taka.
    Ja, Gorgippos, com ślubu nie znał, jestem oto
    w komnacie Persefony, skąd nie ma powrotu”.
    Jako kawaler umarł też bohater kolejnego epitafium. Jest ono anonimowe, ale jego ponury wydźwięk wydaje mi się dziwnie podobny do nastroju przedostatniego utworu:
    „Tu leżę ja, Dionizjos sześćdziesięcioletni.
    Oby ojciec mój też był bezżenny, bezdzietny”.
    Inne epitafium, pióra Nikarchosa (zapewne II w. n.e.), budzi moją szczególną sympatię: przejawiająca się w nim skłonność do dygresji każe mi uważać autora za bratnią duszę:
    „Orfeusz na kitarze grał najlepiej z ludzi,
    Nestor mądrością mowy podziw wszystkich budził,
    Homer przewyższał innych kunsztem poematów,
    A fletem Telefanes, który grób swój ma tu”.
    Za przeciwieństwo tego utworu można poniekąd uznać bardzo ubogi w treść dwuwiersz przypisywany wielkiemu twórcy sielanek pasterskich, Teokrytowi (III w. p.n.e.):
    „Co za grób, powie napis, kto w nim miejsce zajął?
    Jam mogiła tej, którą Glauke nazywają”.
    Wszyscy, którzy chętnie spacerują po Powązkach, pamiętają na pewno niezwykły napis, który pojawił się kilkanaście lat temu na jednym z grobów. Pod imieniem i nazwiskiem pewnego pana wyryto mianowicie słowa: „ofiara córki i zięcia”. Co ciekawe, na grobie nie było daty śmierci. Znaczyło to najwyraźniej, że ów mężczyzna, nie mogąc się porozumieć z młodszym pokoleniem, uciekł się wreszcie do tak niezwykłego, można śmiało powiedzieć, ostatecznego argumentu. Zakładam, że to poskutkowało, gdyż napis po pewnym czasie znikł. Jak widać, autentyczne napisy grobowe mogą być równie ciekawe, jak wykorzystane tu przeze mnie w większości chyba fikcyjne epitafia zawarte w VII księdze Antologii Palatyńskiej.
    Mikołaj Szymański
  • To ciekawe
    Wyszedłszy z niemieckiej niewoli, zastałem wyzwalającą się Polskę w najbardziej chaotycznych stosunkach wewnętrznych, wobec zadań niezmiernie trudnych, w których lud polski sam musi wykazać swoją zdolność organizacyjną, bo żadna siła z zewnątrz nie może mu jej narzucić. Uważałem za swój obowiązek ułatwić ludowi pracę organizowania się i postanowiłem rozważyć rolę i znaczenie przywódców polskich stronnictw ludowych, które miały nadać charakter nowemu rządowi.
    W rozmowach, przeprowadzonych z przedstawicielami niemal wszystkich stronnictw w Polsce, spotkałem się, ku wielkiej mej radości, z zasadniczym potwierdzeniem mych myśli. Przeważająca większość doradzała utworzenie rządu nie tylko na podstawach demokratycznych, ale i z wybitnym udziałem przedstawicieli ludu wiejskiego i miejskiego. Licząc się z potężnymi prądami, zwyciężającymi dzisiaj na Zachodzie i Wschodzie Europy, zdecydowałem się zamianować prezydentem gabinetu pana posła Ignacego Daszyńskiego, którego długoletnia praca patriotyczna i społeczna daje mi gwarancję, że zdoła w zgodnej współpracy z wszystkimi żywiołami przyczynić się do odbudowy dźwigającej się z gruzów Ojczyzny.
    Ciężkie położenie ludu nie pozwoliło mu wyłonić spośród siebie licznych sił fachowych, których kraj dzisiaj potrzebuje; zażądałem więc od pana Prezydenta Ministrów aby, licząc się z tym, wzmocnił skuteczność pracy swego gabinetu przez udział w nim wybitnych sił fachowych, niezależnie od ich przekonań politycznych.
    Z natury położenia Polski jest charakter rządu aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego prowizorycznym i nie dozwala na przeprowadzenie głębokich zmian społecznych, które uchwalić może tylko Sejm Ustawodawczy. Przekonany, że twórcą praw narodu może być tylko Sejm, zażądałem zwołania go w możliwie krótkim, kilkumiesięcznym terminie.
    Licząc się z wyjątkowym pod względem prawnym położeniem narodu, wezwałem p. Prezydenta Ministrów, aby mi przedłożył projekt utworzenia najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego, obejmującej wszystkie trzy zabory.
    Liczne uwagi i programowe żądania stronnictw, złożone na moje ręce, przekazuję niniejszym Rządowi Republiki.
    Warszawa, d. 14 listopada 1918 r.
    DPPP, 1918, nr 17, poz. 40
Hasło dnia: epitafium

Rekordziści

Najgłębsza depresja w Afryce
jezioro Assal — 150 m p.p.m.

Cytat dnia

„Niechże tedy pilności przyłożą rodzice, aby syny swoje temi naukami wyćwiczyli, ... aby je powściągali od rozkoszy; bo gdzie te panują, tam się cnota ostać nie może...”
O poprawie Rzeczypospolitej

Imieniny

Gru 11

Damazego, Daniela, Danieli, Gościwita

Dzień w historii

Gru 11

zdarzyło się
1994
początek rosyjskiej interwencji w Czeczenii.
urodzili się
1803
Berlioz Hector, fr. kompozytor i dyrygent.
1918
Kałużyński Zygmunt, krytyk film. i publicysta.
odeszli
1879
Suzin Adam, filareta.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia