• Wielkie postacie XX-lecia
    Mościcki Ignacy, ur. 1 XII 1867, Mierzanowo k. Ciechanowa, zm. 2 X 1946, Versoix k. Genewy (Szwajcaria),
    polski chemik technolog, wynalazca, prezydent RP. Urodził się 1 XII 1867 w Mierzanowie koło Ciechanowa. Był synem właściciela ziemskiego, powstańca styczniowego. Uczył się w gimnazjum w Płocku, ukończył szkołę realną Babińskiego w Warszawie, a w latach 1886–91 studiował na wydziale technologii chemicznej Politechnische Schule w Rydze. Brał tam udział w konspiracji niepodległościowej i zagrożony aresztowaniem nie zdążył uzyskać dyplomu (pracę dyplomową wykonał pod kierunkiem D. Bischoffa). Od VIII 1892 przebywał w Londynie, imając się różnych zajęć i pogłębiając wiedzę w Patent Library oraz na wieczorowych kursach w laboratorium Technical College Finsbury. Związany z kręgiem osób z Centrali Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich i redakcji „Przedświtu”, w XII 1894 zetknął się tam z J. Piłsudskim, z którym połączyła go zażyłość i długoletnia współpraca polityczna.
    Nowe rozwiązania w technologii chemicznej
    W latach 1897–1901 Mościcki był asystentem J. Wierusz-Kowalskiego, profesora fizyki na uniwersytecie we Fryburgu w Szwajcarii. W 1900 — w związku z narastającym w skali światowej deficytem saletry, przeświadczeniu o rychłym wyczerpaniu złóż chilijskich i związaną z tym potrzebą znalezienia innego surowca azotanów (niezbędnych do produkcji nawozów mineralnych i materiałów wybuchowych) zainteresował się Mościcki problemem wiązania azotu z powietrza. Zaczął eksperymentować ze znaną od początku XIX w. metodą utleniania azotu w łuku elektrycznym, z myślą o wdrożeniu jej do praktyki przemysłowej. W XI 1901 zrezygnował z asystentury i objął kierownictwo spółki Société de l’Acide Nitrique à Fribourg. W trakcie tych pionierskich prac musiał uporać się z rozmaitymi problemami z zakresu technologii oczyszczania i absorpcji gazów, zatężania roztworów, a nawet elektrotechniki wysokich napięć. Rozwiązał je, konstruując wieże absorpcyjne własnego pomysłu, które z czasem znalazły zastosowanie także w innych działach przemysłu chemicznego. W 1903 uruchomił we Fryburgu próbną wytwórnię kwasu azotowego swoją metodą (Mościckiego metoda), a jesienią tego roku większą fabrykę w Vevey. Zaprzestano wszakże rozwijania tej produkcji, gdyż w tymże roku Norwegowie Kristian O. Birkeland i Sam Eyde wynaleźli podobną, lepszą i tańszą metodę przemysłową.
    Niezrażony tym Mościcki, opracował jeszcze doskonalszą i wydajniejszą metodę, której kluczowym elementem był specjalny piec wyposażony w układ wielu pieców elektrycznych, zapewniający pracę ciągłą i prawie całkowicie zautomatyzowaną. Próba techniczna tego urządzenia odbyła się we Fryburgu w 1905. Dalszym ulepszeniem było umieszczenie palnika gazowego między elektrodami, co wywoływało zjawisko jonizacji potęgujące efekt wyładowania elektrycznego. Kolejnym — płomień łuku elektrycznego wirujący w polu magnetycznym, zapewniający wysoką i równomierną temperaturę. Urządzenie to zastosował także w syntezie i przeróbce związków cyjanowych, których niewielkie wytwórnie uruchomił we Fryburgu i w Neuhausen.
    Ulepszona metoda Mościckiego wymagała zastosowania wysokonapięciowych (rzędu kilkudziesięciu tysięcy woltów) kondensatorów elektrycznych, które musiał w tym celu wynaleźć. W 1904 zaczęło je wytwarzać we Fryburgu Société Générale des Condensateurs Electriques Système Moscicki. W 1905 Mościcki zasugerował wykorzystanie ich jako bezpieczników przesyłowych linii energetycznych wysokiego napięcia, a niebawem zaczęto je stosować w nadajnikach stacji radiotelegraficznych (w 1907 ich baterię na napięcie 100 tysięcy V zainstalowano w tym celu na Wieży Eiffla w Paryżu).
    Głównym wynalazkiem zainteresowała się firma Aluminium Industrie A.G. w Neuhausen. Na jej zlecenie Mościcki wybudował w Chippis dużą fabrykę, od 1910 produkującą 98-procentowy kwas azotowy, także na eksport do Niemiec. W 1912 uruchomiono w niej, wykorzystując patenty, Mościckiego, nową linię produkcyjną o 5-krotnie większej wydajności. Sprzedając swe patenty Mościcki wyłączał z tych licencji ziemie polskie, by nie ograniczać możliwości wykorzystywania swych wynalazków w ojczyźnie po odzyskaniu przez nią niepodległości.
    Okres lwowski
    Powołany 1912 na katedrę elektrochemii technicznej i chemii fizycznej w Szkole Politechnicznej we Lwowie i mianowany profesorem zwyczajnym ad personam (rozwiązano w ten sposób delikatny problem braku stopni naukowych; dodatkowo, przyznano mu z czasem doktorat honoris causa) Mościcki wykładał tam od początku 1913. Przywiózł ze sobą w darze kilka wagonów aparatury naukowej, w którą wyposażył zorganizowany przez siebie Instytut Elektrochemiczny. W latach 1915–17 był dziekanem wydziału chemicznego, zajmował się też budową zaprojektowanej przez siebie fabryki Azot w Borach koło Jaworzna (1917–21), w związku z czym opatentował 1917 rozmaite metody wytwarzania żelazocyjanków, amoniaku i kwasu azotowego.
    W okresie lwowskim wykazał wybitny talent w naukowym rozwiązywaniu problemów technicznych. Nawiązawszy 1916 współpracę z przedsiębiorcą naftowym i organizatorem przemysłu gazu ziemnego, W. Szaynokiem, z jego inspiracji stworzył we Lwowie Instytut Badań Naukowych i Technicznych „Metan”, rodzaj spółki utrzymującej się z opracowywania patentów. W latach 1916–22 wynalazł i opatentował wiele metod i urządzeń, które szybko znalazły zastosowanie w nafciarstwie i gazownictwie.
    Jednym z pierwszych patentów była Metoda chlorowania metanu lub węglowodorów zawierających metan, zapobiegająca eksplozjom. Trzy patenty dotyczyły utylizacji naturalnych emulsji wodnych ropy naftowej; ich celem było wydzielanie z owych odpadów zanieczyszczających cieki wodne wysokogatunkowej ropy. Metodę ciśnieniową Mościckiego zastosowano w Tustanowicach, a na wielką skalę w rządowej Fabryce Olejów Mineralnych w Drohobyczu (gdzie dawała 800 t ropy rocznie z zanieczyszczeń rzek Łoszeni i Tyśmienicy). Licencję na nią zakupiło Karpackie Towarzystwo Naftowe i podjęło w Glinniku Mariampolskim produkcję urządzeń do jej stosowania. Mościcki opracował też metody regeneracji zużytych olejów smarowych; produkcję umożliwiającej to aparatury podjęły zakłady L. Zieleniewskiego w Krakowie. Opatentował również metodę ekstrakcji wosku ziemnego z jego pokładów w okolicach Borysławia (dającą się też zastosować do ekstrakcji oleju z nasion, żywicy z trocin itp.)
    Ważnym wynalazkiem Mościckiego była oryginalna metoda frakcjonowanej kondensacji w procesie destylacji ropy naftowej, doskonalona w ciągu kilku lat (6 patentów), zastosowana 1921 w rafinerii w Jedliczu. Okazała się ona nieopłacalna w warunkach polskich, natomiast została wykorzystywana i rozwinięta w USA. Mościcki zajmował się też uzyskiwaniem i stabilizacją gazoliny — opracował kilka patentów, jak m.in. Metoda i aparat do rozdzielania mieszanin lotnych cieczy (1917), Metoda wydzielania płynnych składników z mieszanin ich par z gazami trwałymi, jak np. gazoliny z gazów ziemnych za pomocą absorpcji w olejach chłonnych (1922). Tę ostatnią zastosowano z dobrym skutkiem w Tustanowicach.
    W okresie lwowskim zgrupowało się wokół Mościckiego grono uzdolnionych współpracowników, z których najwybitniejsi porobili samodzielne kariery naukowe (i nie tylko), m.in. Kazimierz Kling, Kazimierz Drewnowski, Wojciech Świętosławski, Eugeniusz Kwiatkowski. W 1922 z inicjatywy Mościckiego „Metan” przekształcono w Chemiczny Instytut Badawczy (w 1928 przeniesiony do Warszawy). Zainicjowano w nim badania zmierzające do wyzyskania zasobów krajowych surowców w celu ograniczenia importu, m.in. nad otrzymywaniem glinu metalicznego z glin krajowych, koksowaniem węgla kamiennego, wytwarzaniem kauczuku syntetycznego.
    Bardzo ważną rolę odegrał Mościcki w przejmowaniu z rąk niemieckich zbudowanych w trakcie I wojny światowej w Chorzowie dużych nowoczesnych zakładów produkujących związki azotowe. Niemiecki personel techniczny opuścił fabrykę, zabierając całą dokumentację, ustał też dowóz surowca zza niemieckiej granicy — uruchomienie jej stało się w ówczesnej sytuacji sprawą nie tylko gospodarczą, ale i prestiżową politycznie. Mianowany przez władze państwowe jej administratorem, Mościcki objął stanowisko, wraz z kilkoma przywiezionymi ze Lwowa współpracownikami odtworzył 1922 nieznaną mu technologię (w czym dopomógł mu zwłaszcza F. Zaleski), zmobilizował robotników, by strzegli urządzeń produkcyjnych przed podejmowanymi aktami sabotażu, w ciągu dwóch tygodni doprowadził do rozruchu zakładów, a po kilku miesiącach do poziomu produkcji osiąganego pod zarządem niemieckim. Z jego inicjatywy zainicjowano w Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Chorzowie nowe działy i technologie (częściowo oparte na jego patentach), m.in. uruchomiono produkcję koncentrowanej wody amoniakalnej, skroplonego amoniaku oraz syntetycznej saletry sodowej. Jako dyrektor generalny Spółki Akcyjnej „Azot” Mościcki kierował zakładami w Chorzowie do połowy 1926.
    W VI 1925 wybrano go na rektora Politechniki Lwowskiej, ale niebawem zrezygnował z tej godności, by w październiku tego roku objąć katedrę elektrochemii technicznej Politechniki Warszawskiej.
    Prezydent RP
    Przewrót majowy 1926 obudził w nim chęć odegrania roli politycznej, a długoletnia przyjaźń z Piłsudskim bardzo mu to ułatwiła. Wybrany na prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe 1 VI 1926, był do końca życia Marszałka jego bezwzględnie lojalnym współpracownikiem, co niekiedy zmuszało go do posunięć pozakonstytucyjnych; czynił to wszakże w przekonaniu, iż nikt bardziej od Piłsudskiego nie dba o interesy Polski. Ponownie wybrany na urząd prezydenta 1933, starał się, po śmierci marszałka (1935) kontynuować jego politykę lawirowania między Niemcami a Rosją.
    Bardzo intensywnie zajmował się problemami gospodarczymi, dbał o rozwój nowoczesnego przemysłu, czego wyrazem było m.in. zbudowanie kombinatu azotowego w Mościcach koło Tarnowa (1927–30), a zwłaszcza popieranie inicjatyw E. Kwiatkowskiego, od 1935 wicepremiera do spraw gospodarczych i ministra skarbu (Gdynia, COP). Nadal w miarę możności zajmował się pracą naukową, głównie zagadnieniami związanymi z oczyszczaniem powietrza i klimatyzacją pomieszczeń (szpitalnych, mieszkalnych), wynajdując urządzenie do wytwarzania zjonizowanego („górskiego”) powietrza. Jednakże zajęcia państwowe nie pozwalały mu na intensywniejsze pomnażanie dorobku, na który składało się 46 oryginalnych patentów wynalazczych i ok. 60 publikacji naukowych. Był członkiem PAU i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, a także członkiem honorowym Akademii Nauk Technicznych w Warszawie i Polskiego Towarzystwa Chemicznego. Doktoraty honorowe przyznało mu 17 uczelni, m.in. Politechnika Lwowska, Politechnika Warszawska (dwukrotnie), Sorbona, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Wileński, uniwersytety w Dorpacie i Fryburgu; był też profesorem honorowym obu polskich politechnik.
    Kiedy 17 IX 1939 ZSRR zaatakował Polskę zmagającą się z agresją niemiecką, Mościcki znalazł się w Rumunii, internowany tam zrzekł się prezydentury i w końcu osiadł wraz z drugą żoną (poślubioną w 1934 Marią z Dobrzańskich, siostrą legendarnego majora Hubala) w Szwajcarii. Powitano go ciepło, ale nie znalazł pracy ani na uniwersytecie, który przyznał mu doktorat honorowy, ani w fabrykach, które stworzył. W latach 1941–43 pracował w laboratorium chemicznym firmy Hydro Nitro S.A. w Genewie, kontynuując badania nad jonizacją powietrza i zajmując się problematyką konserwacji żywności.
    Zmarł 2 X 1946 w Versoix koło Genewy, 13 IX 1993 złożono jego szczątki w krypcie Katedry Warszawskiej, przenosząc je z Versoix — ponownie działając wbrew jego woli, by spoczywać w miejscu nieoznaczonym.
  • Warto wiedzieć więcej
    Wiek XX będzie określany mianem stulecia techniki. Rzecz nie tylko w tym, że tempo wdrażania nowych wynalazków i rozwiązań technicznych osiągnęło poziom niespotykany w historii ludzkości. W niespotykanym również wcześniej stopniu technika i związane z nią procesy przemysłowe zaczęły uzyskiwać autonomię i podporządkowywać sobie życie jednostek oraz społeczeństw. Celem rozpoczętej na przełomie XVIII i XIX w. rewolucji przemysłowej była konieczność zaspokojenia potrzeb szybko rosnących populacji takich krajów jak Anglia i Francja. Uprawiane w warsztatach rzemieślniczych rękodzieło nie wystarczało, by zaopatrzyć w odpowiednią ilość odzieży, obuwia i innych przedmiotów niezbędnych w gospodarstwie domowym.
    Wynalazek maszyny parowej, a następnie elektryczności i upowszechnienie silników elektrycznych na przełomie XIX i XX stulecia (tzw. druga rewolucja przemysłowa) otworzyły drogę do masowego przekształcania materii w formy użyteczne dla ludzi. Pod jednym warunkiem — żeby całe przedsięwzięcie było opłacalne, musiało mieć masowy charakter. Należało zapomnieć o indywidualnym odbiorcy. Liczył się tylko konsument w grupie, którą można było analizować w kategoriach socjologicznych. Do języka codziennego wszedł język ekonomii, nie liczyła się już jednostka, lecz jednostkowa wydajność. Wartość jednostki można było przełożyć na ilość przykręconych na taśmie montażowej śrubek.
    Nieludzki charakter stechnicyzowanego społeczeństwa uzyskał skrajny wyraz podczas obu dwudziestowiecznych wojen światowych i w mechanizmach działania reżimów totalitarnych. W.I. Lenin czytał pilnie nie tylko prace K. Marksa, ale i twórcy taśmowego systemu produkcji, H. Forda. Podziwiali H. Forda również ideologowie hitlerowskich Niemiec.
    Wojny światowe, których apokaliptyczny przebieg był z jednej strony skutkiem wyzwalającej się spod kontroli ludzi techniki, z drugiej — niezwykle postęp techniczny napędzały. Rozwój lotnictwa nie byłby możliwy bez zainteresowania tym nowym rodzajem broni generałów decydujących o frontach I wojny. Druga wojna, oprócz spustoszeń zostawiła owoce w postaci dostępu do energii jądra atomowego, radaru, napędu odrzutowego i rakietowego, nowych substancji leczniczych, komputera.
    Pozostawiła też przekonanie, że skoro o wygranej w wojnie decyduje technika, to już sam postęp techniczny może być substytutem wojny. Dlatego po wojnie dwa decydujące o świecie supermocarstwa przeniosły obszar bezpośredniej konfrontacji do laboratoriów. Walka odbywała się na „frontach” energetyki jądrowej, wielkich projektów inżynierii lądowej (tamy wodne, zawracanie biegu rzek) i oczywiście w kosmosie.
    Tak wielkie projekty wymagały zaangażowania olbrzymich pieniędzy i wielkich mas ludzkich. By nimi skutecznie zarządzać potrzebna była duża, sprawna administracja. Aparat państwa zaczął się rozrastać, a wszechobecna biurokracja przenikała wszystkie sfery życia społecznego nawet w krajach liberalnego kapitalizmu, jak Stany Zjednoczone.
    Praktycznie przez pierwsze osiemdziesiąt, a nawet dziewięćdziesiąt lat XX stulecia dominował pogląd, że umasowienie społeczeństw, ich homogenizacja i „macdonaldyzacja” są uniwersalnym prawem obowiązującym wszystkie kraje przekraczające pewien próg technicznego rozwoju. A jednak wiek XX zakończył się pod znakiem nowej rewolucji, a w zasadzie kontrrewolucji, której celem jest zniszczenie przemysłowego i masowego charakteru nowoczesnych społeczeństw. Ostatnie dziesięć lat wieku XX to okres gwałtownego upowszechnienia technologii, które właściwie wykorzystane mogą być technologiami wolności — mowa tu o telefonii bezprzewodowej i sieciach teleinformatycznych symbolizowanych przez Internet.
    Świat, w który wchodzimy w XXI w. jest światem bez odległości, w sensie dosłownym i symbolicznym. Z jednej strony dysponujemy niezwykłą łatwością podróżowania i fizycznej obecności w dowolnym miejscu na Ziemi. Z drugiej strony z tą fizyczną ruchliwością konkuruje możliwość ciągłego „bycia w zasięgu”. Telefon komórkowy i Internet powodują, że w każdej chwili możemy mieć dostęp do dowolnej praktycznie informacji lub osoby w dowolnym miejscu globu. Ta możliwość ma niezwykle głębokie konsekwencje. Nowoczesne, przemysłowe i masowe państwo zbudowane jest na dogmacie terytorialności, pełnej suwerenności na obszarze wytyczonym granicami. Odczuliśmy to dotkliwie 13 XII 1981, gdy w ciągu kilku minut Polska zamieniła się w „czarną dziurę”. Żadna informacja nie mogła dotrzeć, ani opuścić kraju, ludzie byli przywiązani do swych miejsc. Masowa mobilizacja możliwa jest tylko wówczas, gdy życie, w tym dostęp do informacji, jest funkcją odległości. Gdy jednak czynnik odległości przestaje istnieć, gdy tak samo łatwo zdobyć informację z Polskiej Agencji Prasowej jak z CNN, nowoczesne, techniczne państwo traci swoją dominującą pozycję.
    Rzecz jasna, że zbudowana w okresie państwa masowego biurokracja istniejąca niemal autonomicznie będzie w imieniu państwa starała się bronić swoich przywilejów za wszelką cenę. Może to czynić wykorzystując dla swoich potrzeb te same technologie, które ludziom dają szansę uzyskania wolności. Bo jak każdy wynalazek, również nowoczesne narzędzia komunikacji mogą być wykorzystane na wiele sposobów. Przez jednostki — do realizacji własnych celów i uzyskania wolności. Przez państwo — do inwigilowania i kontroli jednostek. Najbliższe lata będą okresem sporu definiującego kształt relacji między jednostką, społeczeństwem i państwem. Trudno jeszcze zawyrokować, która tendencja okaże się silniejsza: czy tzw. społeczeństwo informacyjne stanie się najbardziej stechnicyzowanym i kontrolowanym etapem rozwoju państwa przemysłowego?; czy zwycięży wolnościowy potencjał ukryty w nowych technologiach? Nie należy spodziewać się prostej odpowiedzi. Pewne jest, że w walce tych przeciwieństw pojawi się świat zupełnie odmienny od tego, w jakim przywykliśmy żyć przez dziewięćdziesiąt lat XX stulecia. By lepiej zrozumieć te zmagania, warto przyjrzeć się, w jaki sposób kluczowe czynniki pojawiły się na scenie historii.
     
    Kamienie milowe
    Jeśli analizować rozwój dwudziestowiecznej techniki w kontekście konsekwencji społecznych, wyodrębnić należy kilka fundamentalnych procesów określających te relacje.
    Po pierwsze, rozwój środków transportu.
    Po drugie, rozwój technologii komunikacji międzyludzkiej (telefon, później Internet).
    Po trzecie, rozwój technologii komunikacji masowej (kino, radio, telewizja).
    Po czwarte w końcu, rozwój technologii wytwarzania i udostępniania energii.
     
    Transport
    Wynalazki związane z rewolucją transportową XX w. są owocem wynalazków z końca XIX w. Dziewiętnastowiecznym pomysłem jest pojazd samobieżny, również pierwsze udane próby podróży „lotniczych” podejmowano na wiele lat przed początkiem XX w. (by wspomnieć balon braci Montgolfier i loty O. Lilienthala). Jednak dopiero ubiegłe stulecie umożliwiło rozkwit i upowszechnienie zarówno transportu samochodowego jak i lotniczego.
    Przypomnijmy, że w 1903 H. Ford założył w Detroit firmę Ford Motor Co. To wydarzenie nie byłoby warte odnotowania (Francja w 1900 posiadała już 10 tysięcy aut), gdyby nie fakt, że w tej właśnie fabryce, dziesięć lat później, dokładnie 7 X 1913 uruchomiono pierwszą taśmę montażową. Czas montażu auta skrócił się z 12,5 do półtorej godziny. Ta prosta z pozoru zmiana sposobu produkcji oznaczała rewolucję, i to w dwu zupełnie przeciwstawnych aspektach. Z jednej strony zwiększenie wydajności pracy umożliwiło radykalne obniżenie kosztów produkcji samochodów, a tym samym uczynienie z auta dobra masowego (w 1908 rozpoczęto produkcję modelu T Forda, a kosztował on wówczas 850 dolarów; w 1925 by go kupić wystarczyło 290 dolarów; w sumie wyprodukowano 15 176 888 egzemplarzy tego auta). Ludzie odkryli, że mogą przemieszczać się zgodnie z własną wolą — nie muszą już ograniczać się do szlaków kolei. Mogą jeździć, gdzie chcą, i osiedlać się gdzie chcą. Szybko zaczęła zmieniać się struktura miast, powstały rozległe przedmieścia, miasta i ośrodki przemysłowe uległy dekoncentracji.
    Jednocześnie taśma montażowa stała się najbardziej złowrogą metaforą XX w. Pracujący przy niej człowiek został sprowadzony do roli mechanizmu, był potrzebny tylko dlatego, że nie było robotów. W zamian za te wyniszczające, odczłowieczające warunki pracy ludzie dostawali produkty innych taśm montażowych: tanią, masowo produkowaną odzież, meble, później domki mieszkalne i hamburgery.
    Początek XX stulecia to również pamiętne daty: 2 lipca 1900 (formalnie ostatniego roku wieku XIX) w powietrze wzniósł się LZ1 — sterowiec o sztywnej konstrukcji hrabiego F. von Zeppelina, a 17 grudnia 1903 Amerykanin — O. Wright „oderwał” od Ziemi swój „samolot” — Flyer I i po trwającym 12 sekund locie wylądował 40 metrów od miejsca startu. W czasie, gdy produkowane przez Zeppelina sterowce umożliwiły regularne loty pasażerskie (w 1910; loty transatlantyckie w 1928), inżynierowie udoskonalali wynalazek braci Wright. W 1909 Francuz L. Blériot pokonał Kanał La Manche. Prawdziwym jednak katalizatorem rozwoju lotnictwa okazała się I wojna światowa. O ile na jej początku uczestniczące w wojnie kraje dysponowały setkami maszyn, to pod jej koniec same Niemcy produkowały 2000 samolotów miesięcznie. Łącznie podczas wojny wyprodukowano na świecie 200 tysięcy latających maszyn.
    Po zakończonej wojnie z rozwoju lotnictwa skorzystała oczywiście awiacja cywilna, choć prawdziwy rozkwit lotnictwa pasażerskiego nastąpił dopiero po II wojnie, wraz z wprowadzeniem przez linie lotnicze samolotów odrzutowych. Szczytowym osiągnięciem tej cywilnej „walki z odległością” była romantyczna historia samolotów Concorde. To wspólne dzieło brytyjsko-francuskie zostało udostępnione pasażerom w 1970. Historia tego samolotu osiągającego dwukrotną prędkość dźwięku zakończyła się w ubiegłym roku katastrofą podczas startu w Paryżu, kiedy to zginęło ponad 100 osób.
    Wiek XX to również czas opanowania przestrzeni kosmicznej. W 1903 rosyjski inżynier K.E. Ciołkowski ogłosił teorię lotu rakiety, kilka lat później podobnych badań podjął się Amerykanin R.H. Goddard. W tyle nie zostawali Niemcy, gdzie program rakietowy kojarzyć się zawsze będzie z osobą W. von Brauna — twórcy m.in. rakiet V-2, po wojnie „wyewakuowanego” do Stanów Zjednoczonych, gdzie stał się filarem amerykańskiego programu kosmicznego.
    Marzenia K.E. Ciołkowskiego i R.H. Goddarda stały się w drugiej połowie wieku rzeczywistością. W 1957 Związek Radziecki umieścił na orbicie okołoziemskiej pierwszego sztucznego satelitę, w 1961 w kosmos poleciał pierwszy człowiek — J.A. Gagarin. W 1969 pierwszy człowiek stanął na powierzchni Księżyca, a ostatnie dni XX w. upłynęły na uruchamianiu największego projektu inżynierskiego w dziejach ludzkości: Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Przestrzeń została pokonana.
     
    Komunikacja międzyludzka
    Tu również prekursorskie wynalazki były dziełem XIX w. Telefon opatentowany przez A.G. Bella w 1876 stanowi do dziś podstawą rozwoju telekomunikacji. Uruchomiony w 1844 przez S.F.B. Morse'a telegraf przyczynił się do rozwoju globalnej wymiany informacji i może być uważany za protoplastą dzisiejszego Internetu. Ale by wspomniane wyżej prekursorskie wynalazki przyczyniły się do rewolucji informacyjnej i byśmy dziś mogli mówić o społeczeństwie informacyjnym, potrzeba było jeszcze kilku niezwykle ważnych elementów.
    W 1937 brytyjski matematyk A.M. Turing ogłosił teoretyczną koncepcję stworzenia uniwersalnej maszyny liczącej czyli komputera. Prace te miały fundamentalne znaczenie dla budowy pierwszych maszyn liczących, które powstały podczas II wojny światowej w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, by wspierać obliczenia niezbędne w pracach nad bombą atomową i łamaniem kodów szyfrowych armii niemieckiej.
    Kolejny etap to ogłoszona po wojnie przez C.E. Shannona i W. Weavera ogólna teoria komunikacji. Dzięki niej procesy przekazywania sygnału w sieciach telekomunikacyjnych zyskały formalny, matematyczny opis. To z kolei umożliwiło znacznie skuteczniejsze projektowanie nowoczesnych systemów wymiany informacji.
    Największy jednak impuls wniósł wynalazek tranzystora w 1947 w Laboratoriach Bella. Tranzystor, a następnie układy scalone stały się podstawą rewolucji komputerowej. W krótkim czasie moce obliczeniowe dostępne tylko w laboratoriach wojskowych znalazły się przedsiębiorstwach, a od przełomu lat 70. i 80. (1979 — komputer Apple II, 1980 — PC IBM, 1984 Apple Macintosh) w normalnych gospodarstwach domowych.
    Jednym z ważniejszych praw opisujących rozwój cywilizacji drugiej połowy XX w. stało się tzw. prawo Moore'a (G. Moore był jednym z założycieli koncernu Intel, największego dziś producenta mikroprocesorów), które mówi, że wydajność mikroprocesorów podwaja się co 18 miesięcy. Rezultat działania owego prawa to fakt, że dzisiejsze „pecety” mają moc superkomputerów sprzed kilku zaledwie lat oraz co może istotniejsze, tania moc obliczeniowa umożliwiła „ucyfrowienie” procesu komunikacji, sprowadzenie wszelkiego rodzaju informacji (głosu, obrazu, sekwencji wideo) do wspólnego mianownika — ciągu zer i jedynek, zrozumiałych dla każdego urządzenia wyposażonego w mikroprocesor.
    Ta cyfrowa rewolucja spowodowała, że Internet z czysto akademickiego projektu uruchomionego w 1969, by połączyć wspólną siecią najważniejsze ośrodki obliczeniowe Stanów Zjednoczonych, stał się pod koniec XX stulecia najszybciej rozwijającym się medium popularnym. Jednocześnie cyfrowa metoda kodowania sygnału legła u podstaw rozwoju telefonii komórkowej. W latach 80. koncern AT&T wycofał się z inwestycji w telefonię mobilną, bo analizy mówiły, że do końca stulecia na całym świecie nie będzie więcej, niż 1 mln abonentów. Tymczasem w samej tylko Polsce było ich grubo ponad 5 mln., na świecie ponad 300 mln.
    Upowszechnienie Internetu i telefonii komórkowej to zjawiska lat dziewięćdziesiątych, a w zasadzie ostatnich pięciu lat XX w. Cyfrowa podstawa działania zarówno Internetu, jak i nowoczesnych sieci telekomunikacyjnych powoduje, że systemy te zaczynają tworzyć jedną całość. Współczesny telefon to wielofunkcyjne urządzenie, które oprócz prowadzenia rozmów umożliwia wysyłanie poczty elektronicznej, dokonywanie transakcji handlowych, przeglądanie baz danych rozsianych po całym świecie. Człowiek nie jest już zdany wyłącznie na informacje reglamentowane przez konwencjonalne metody komunikacji masowej, symbolizowane przez radio i telewizję. Dostęp do każdej informacji, w każdej chwili i w każdym miejscu stał się dobrem powszechnym, a nie tylko przywilejem dla elit politycznych czy finansowych.
    To nie tylko teoretyczna możliwość, cyfrowe sieci teleinformatyczne już zdążyły wywrzeć rewolucyjny wpływ na światową gospodarkę — zabijając odległość, stały się podstawą ideologii globalizmu i faktyczną przyczyną globalizacji, z dobrymi i złymi jej skutkami. W biznesie Internet stwarza równe sznse na globalnym rynku wszystkim graczom, w życiu społecznym zyskują dzięki niemu różnego typu mniejszości polityczne i społeczne. Najdobitniejszym tego przykładem była rewolta meksykańskich wieśniaków ze stanu Chiapas pod wodzą subcommandante Marcosa, która stała się wydarzeniem globalnym i odniosła sukces, głównie dzięki Internetowi.
     
    Komunikacja masowa
    Większość XX stulecia upłynęła jednak pod znakiem potęgi mediów rozsiewczych, radia i telewizji, w których informacja przekazywana jest jednokierunkowo — od emitenta w kierunku masowego odbiorcy. Bezprzewodowa transmisja to skutek zastosowania w praktyce odkrytych w połowie XIX w. praw Maxwella opisujących zjawiska elektromagnetyczne. Późniejsze badania G. Hertza, a następnie wynalazców G. Marconiego i A. Popowa doprowadziły do pierwszych udanych, bezprzewodowych transmisji sygnału elektromagnetycznego na odległość. Pierwsza audycja radiowa miała miejsce w grudniu 1906, kiedy amerykański elektrotechnik R.A. Fessenden wyemitował z Brand Rock w Massachusetts program, słyszalny wzdłuż wybrzeża Atlantyku aż po Wirginię. Cztery lata później w eterze usłyszeć można było głos Carusa śpiewającego w Metropolitan Opera.
    Z kolei pierwsze próby transmisji obrazu miały miejsce w 1925, bez większego jednak powodzenia. Już jednak w 1935 w Niemczech odbywały się próbne emisje telewizyjne, a berlińskie igrzyska olimpijskie z 1936 można było oglądać w specjalnych salach wyposażonych w odbiorniki telewizyjne. System telewizji uruchomiony został w Wielkiej Brytanii przez BBC. W 1945 w telewizor wyposażonych było 5 tysięcy amerykańskich domów, w 1968 Amerykanie mieli już 78 mln. odbiorników telewizyjnych. W 1964 z okazji olimpiady w Tokio rozpoczął działalność pierwszy satelita telewizyjny Syncom II. Rozpoczęła się epoka jednoczesnego dostarczania sygnału telewizyjnego na całą kulę ziemską. Zdaniem legendarnego teoretyka mediów H.M. McLuhana, świat skurczył się do rozmiarów globalnej wioski.
    Koniec XX stulecia to czas powszechnej obecności telewizji i radia w każdym miejscu. Jednak za sprawą technologii cyfrowych media te zmieniają swój charakter. Możliwość odbioru dowolnej stacji z dowolnego punktu kuli ziemskiej sprawia, że odbiorcy nie można już przywiązać do jednego, kontrolowanego przez państwo kanału. Konkurencja ze strony lokalnych i zagranicznych stacji, jak również mediów alternatywnych, głównie Internetu, odbiera możliwość kontroli treści konsumowanych przez jednostki. Kolejny etap rozwoju mediów rozsiewczych to coraz większe ich otwarcie na interaktywność, umożliwienie odbiorcy (na wzór Internetu) aktywnego udziału w tworzeniu programu.
    Najbliższe lata będą czasem nieuchronnego przenikania się technologii telekomunikacyjnych i medialnych. Nie jest ważne, czy w domu będzie stał jeden uniwersalny odbiornik umożliwiający oglądanie filmów, nawigowanie po sieci WWW i prowadzenie rozmów, czy też dom będzie nasycony olbrzymią ilością wyspecjalizowanych urządzeń podłączonych do globalnej sieci. Ważniejsze jest to, że wszystkie te usługi dostarczane będą do jednego gniazdka, a za usługi te na koniec miesiąca zapłacimy jeden rachunek, który być również będzie uwzględniał dokonane na odległość zakupy.
     
    Energia elektryczna
    Druga rewolucja przemysłowa nie byłaby możliwa bez upowszechnienia elektryczności. Ta forma energii jest optymalnym medium do zasilania fabryk i domów. Elektryczność jest również warunkiem niezbędnym dla funkcjonowania rodzącego się na skutek rewolucji teleinformatycznej społeczeństwa informacyjnego. Tymczasem na świecie blisko dwa miliardy osób pozbawionych jest wciąż dostępu do energii elektrycznej. Bez niej wspaniałe osiągnięcia techniki XX w. są dla tych ludzi nieosiągalne i dalekie jak bohaterowie bajek dla dzieci.
    Historia techniki XX w. pełna jest paradoksów. Odczłowieczona technika może być motorem kataklizmów takich jak wojny światowe. Może również wytworzyć tak skuteczne narzędzia wolności, jak samochód, telefon komórkowy czy Internet. Osiągnięcia te są jednak, z braku elektryczności, tylko marzeniem dla blisko jednej trzeciej populacji naszego globu. Nie da się ukryć, że ta część ludzkości nie przedstawia zbyt wielkiej „wartości rynkowej” — przy sile nabywczej kilku dolarów miesięcznie ludzie ci nie są obiecującymi klientami operatorów telefonii komórkowej i Internetu. Można by o nich w zasadzie zapomnieć. Czyniąc tak przyznalibyśmy jednak, że technika uzyskała krańcową autonomię, dominując nad relacjami międzyludzkimi. Jeśli chcemy udowodnić, że to technika podlega człowiekowi, musimy wytyczyć na XXI w. program, którego celem nie będzie lot na Marsa i umiejętność przeszczepiania głowy, lecz rozwiązanie problemu wydawałoby się banalnego — powszechnego dostępu do energii elektrycznej dla wszystkich mieszkańców Ziemi. Reszta przyjdzie sama.
    Edwin Bendyk
  • To ciekawe
    Przypisuje się im stworzenie tajemniczych figur i linii na płaskowyżu Nazca oraz wybudowanie systemu akweduktów warunkującego życie w tym jednym z najsuchszych miejsc na Ziemi. Posiadali oni również rozległą wiedzę z zakresu medycyny – istnieją dowody na to, iż z powodzeniem potrafili dokonywać trepanacji czaszki. Wytwarzali bogato zdobioną ceramikę i uprawiali bawełnę, z której robili odzież kolorowaną następnie barwnikami pochodzącymi z okolicznych skał. Mierzyli do 150 cm wzrostu, żyli średnio 35 lat (maksymalnie 60) i przez całe życie nie ścinali włosów.
Hasło dnia: Narodowa Demokracja

Rekordziści

Najwyższy wodospad w Ameryce Południowej
kaskada Salto Angel — 1054 m.

Cytat dnia

Nowy ład dla narodu amerykańskiego
(z przemówienia na Kowencji w Chicago, 2 VII 1932)

Imieniny

Kwi 22

Agapita, Heliodora, Lei, Leona, Leonida

Dzień w historii

Kwi 22

zdarzyło się
1915
użycie gazów bojowych (chloru) przez Niemców w bitwie pod Langemark k. Ypres (I wojna światowa).
1982
utworzenie przez działaczy „Solidarności” (Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Władysław Hardek) tajnej Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej (TKK).
urodzili się
1707
Fielding Henry, ang. pisarz i publicysta.
1904
Oppenheimer Jacob Robert, fizyk amerykański.
odeszli
1616
Cervantes Saavedra Miguel de, pisarz hiszpański.
1833
Trevithick Richard, bryt. mechanik wynalazca, pionier kolei.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia