O różnicy między lapsus calami a błędem drukarskim
 
O różnicy między lapsus calami a popularnym niegdyś błędem drukarskim.
Powrót do przeszłości cz. V
Nasza opowieść utknęła poprzednio na etapie układania czcionek przez zecerów na trochę dłużej niż zwykle (wszystko to przez przerwę świąteczną!).
To zresztą znamienne, że na tak długo utknęła, bo można choć trochę objąć wyobraźnią ten mozolny proces: każdy fragment tekstu należało ręcznie ułożyć z metalowych czcionek, wiersz po wierszu, strona po stronie, tom po tomie… Ufff.
W trakcie tych prac miał prawo wkraść się słynny błąd drukarski i niegdyś do książek często dodawane były erraty – karteczki ze sprostowaniem zauważonych błędów w gotowej wydrukowej książce. Dziś już niemożliwy jest taki błąd i – jeśli znajdziemy literówkę w książce – to nie jest ona ‘błędem drukarskim’, jak to się popularnie określa, a raczej rezultatem źródłowego błędu zapisu tzw. lapsus calami i przeoczenia korektorskiego. Obecnie drukarnia powiela cyfrowo dokładnie to, co dostaje w postaci plików ze składu komputerowego.
Nowe technologie stwarzają dziś niewiarygodne możliwości: nikogo zapewne nie zdziwi fakt, że wszystkie nasze publikacje on-line: słowniki i encyklopedie dostępne na stronach sjp.pwn.pl, encyklopedia.pwn.pl oraz translatica.pl na bieżąco aktualizujemy, a oddajemy „na Państwa monitory” (bo trudno powiedzieć, że „w Państwa ręce” ;) już w kilka minut od naniesienia danej aktualizacji!
Zachęcamy do odwiedzania serwisów, śledzenia nowych wpisów w Poradni Językowej, nowych tematycznych ciekawostek, a także minifelietonów prof. Bralczyka.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia