Samobójstwo
 
Samobójstwo.
W II Księdze Samuela czytamy, jak zareagował Achitofel, gdy Absalom odrzucił jego plan prowadzenia wojny z Dawidem (cytuję w przekładzie Biblii gdańskiej; rozprawienie domu oznacza uporządkowanie spraw osobistych): „Tedy Achitofel widząc, iż się nie stało podług rady jego, osiodłał osła, a wstawszy jechał do domu swego, do miasta swego, a rozprawiwszy dom swój powiesił się i umarł, a pogrzebion jest w grobie ojca swego”. Zdanie to mimo ponurej treści budzi nierzadko uśmiech czytelników przez to, że mieści w sobie listę tak wielu czynności, z których najważniejsza samobójstwo ginie w natłoku pozostałych. Myślę jednak, że spodobałoby się ono reżyserowi filmowemu: można je łatwo przetworzyć na ciąg scen zaczynających się od zawiedzionej twarzy Achitofela, a kończący widokiem jego
Trzeba zauważyć, że nie we wszystkich czasach i krajach możliwe byłoby pochowanie samobójcy w grobie rodzinnym. Jak pisze Marylin Harran w artykule o samobójstwie w Encyclopedia of Religion pod redakcją Mircei Eliadego, w wielu krajach Europy samobójców dawniej grzebano na rozdrożu z kołkiem wbitym w serce. W Anglii dopiero w roku 1824 weszło w życie prawo znoszące ten podyktowany zabobonnym strachem przed upiorami przepis. Pozwolono wówczas chować samobójców na cmentarzach, choć bez obrzędów religijnych, postawiono jednak warunek, że ich pogrzeby mogą się odbywać jedynie między dziewiątą wieczorem a północą. To ograniczenie zniesiono dopiero w roku 1882. Innym przepisem mającym zniechęcić ludzi do samobójstwa było obowiązujące do roku 1870 prawo nakazujące konfiskatę majątku każdego, kto zginął z własnej ręki.
Rodzina Achitofela miałaby również kłopoty z jego pogrzebem, gdyby żył on w starożytnych Atenach. Prawo ateńskie nakazywało, by samobójcy odciąć rękę, którą sobie zadał śmierć, i pochować ją z dala od reszty ciała. W Etyce nikomachejskiej Arystoteles rozważa przyczyny, dla których państwo prześladuje samobójców (cytuję w przekładzie Danieli Gromskiej): „Kto w przystępie gniewu popełnia samobójstwo, [...] ten czyni [...] coś, czego ustawa zabrania, a więc postępuje niesprawiedliwie. Kogo jednak tym krzywdzi? [...] Siebie samego nie. Wszak dobrowolnie doznaje swego losu, a nikt nie doznaje krzywdy dobrowolnie. Dlatego też państwo karze samobójstwo i jakaś niesława spada na samobójcę, ponieważ skrzywdził państwo”. A zatem porządnego obywatela powinien powstrzymywać od samobójstwa patriotyzm. Gorzej, gdy jest on pracownikiem nierentownej fabryki państwowej lub emerytem, i ciągle słyszy, jak wielkim obciążeniem dla państwa jest jego utrzymanie.
Bardziej przekonujące mogą być argumenty religijne i filozoficzne. Wśród chrześcijan powszechna jest opinia, że ktoś, kto będąc przy zdrowych zmysłach pozbawia się życia, naraża się na wieczne potępienie. Podobnie uważają wyznawcy islamu: w hadisach, opracowanym w IX w. zbiorze wypowiedzi Mahometa, czytamy, że samobójca nie dostąpi raju, lecz będzie w piekle bez końca powtarzał swój występny czyn.
W Fedonie Platona mający wkrótce wypić cykutę Sokrates tłumaczy swym uczniom, że nie należy bać się śmierci, ale też nie wolno popełniać samobójstwa, bo jesteśmy wszyscy własnością bogów i bez ich rozkazu nie wolno nam opuszczać tego świata. Mimo tego wywodu lektura Fedona, zawarte w nim argumenty na temat nieśmiertelności duszy i obraz Sokratesa chętnie przyjmującego śmierć, podsunęły co najmniej kilku ludziom myśl o samobójstwie. Jednym z nich był Kleombrotos z Ambrakii, który przeczytawszy Fedona skoczył z wysokiego muru do morza, mimo że nie gnębiły go żadne kłopoty. Innym był Katon Młodszy, który po klęsce stronników Pompejusza w wojnie domowej z Cezarem zabił się, spędziwszy ostatnią noc na lekturze tego dialogu. Jeszcze innym Tadeusz Rejtan, jeśli wiernie przedstawia jego śmierć opisany w Panu Tadeuszu obraz, na którym:
„Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,
W ręku trzyma nóż, ostrzem zwrócony do łona,
A przed nim leży „Fedon” i żywot Katona”.
Samobójstwo Katona zachwyciło żyjącego w następnym stuleciu filozofa stoickiego Senekę. Wielokrotnie opisuje on z lubością makabryczną scenę: oto Katon uratowany po próbie samobójstwa przez przyjaciół, którzy opatrzyli go i odebrali mu miecz, został sam w pokoju i (cytuję Listy moralne do Lucyliusza w przekładzie Wiktora Kornatowskiego) „otworzył ranę gołymi rękami i wspaniałego ducha swego [...] nie tyle wyzionął, co wyrzucił”. Seneka posuwa się nawet do twierdzenia, że bogowie specjalnie przedłużyli agonię Katona, aby móc się rozkoszować widokiem człowieka tak dzielnie przyjmującego śmierć. Nie bardzo chce mi się wierzyć, by bogowie nie mieli lepszych rozrywek niż przyglądanie się komuś, kto rozpruwa sobie brzuch.
Mam wrażenie, że Seneka naumyślnie przytacza odrażające szczegóły samobójstwa Katona, żeby pokazać czytelnikowi kontrast między wstrętnym fizycznym aspektem takiej śmierci, a jej pięknem moralnym. Jeszcze lepiej to widać w następującym opisie: „Niedawno podczas igrzysk poświęconych walkom ze zwierzętami jeden z Germanów, gdy przygotowywano go do porannego przedstawienia, oddalił się dla wypróżnienia (na żadne inne odosobnianie się nigdy mu bez dozorcy nie pozwalano). Tam kij ów z uwiązaną gąbką, przeznaczony do oczyszczania kału, wepchnął sobie w całości do gardła i zatkawszy przewód oddechowy pozbawił się ducha. [...] Dokonało się to niezbyt czysto i niezbyt powabnie, lecz czy może być coś głupszego niż umierać wybrednie? [...] Najplugawszą śmierć trzeba postawić wyżej od najwytworniejszej niewoli”.
Jak wiadomo, sam Seneka popełnił samobójstwo. Okazany w ostatnich chwilach filozoficzny spokój ducha imponował jego współczesnym i potomnym. Jednak w śmierci Seneki nie można się dopatrzyć tego, co jego samego tak zachwycało w samobójstwie Katona i nieszczęsnego Germanina: nie była ona przejawem wolności wewnętrznej. Seneka zabił się przecież na wyraźny rozkaz Nerona i pod baczną kontrolą jego żołnierzy.
Śmierć Seneki była ulubionym tematem malarzy. Szczególnie wiele obrazów na ten temat powstało pod koniec XVIII wieku, może w ramach tej samej mody, co wspomniany wcześniej portret Rejtana. W roku 1774 urządzono wielki konkurs o nagrodę Prix de Rome na malowidło przedstawiające samobójstwo Seneki. Podobno niektórzy pokonani malarze chcieli sobie odebrać życie ...
Z poglądami Seneki na samobójstwo polemizuje św. Augustyn w dziele O państwie Bożym. Mówi on, że dla prawdziwie dzielnego człowieka wzorem powinien być nie Katon, lecz Regulus, wódz rzymski w czasie I wojny punickiej, który chcąc dotrzymać złożonej przysięgi sam wrócił do niewoli kartagińskiej, choć wiedział, że czeka go śmierć w męczarniach. Chrześcijanin powinien mężnie znosić trudy życia, w żadnej sytuacji nie myśląc o haniebnej ucieczce z tego świata.
Myślę, że bardziej, niż pouczenia teologów, odstręcza nas od samobójstwa świadomość, że życie ma swoje miłe strony, oraz ciekawość, jak się ono dalej potoczy: tylko z bardzo złego filmu wychodzi się przed końcem. W ostateczności możemy posłużyć się argumentami amerykańskiej poetki Dorothy Parker (przekł. Stanisława Barańczaka):
„Żyletka? krew, nieporządek;
Rzeka? moczy;
Tabletka? zła na żołądek;
Kwas? szczypie w oczy;
Rewolwer? a zezwolenie?
Pętla? pęka w pierwszym użyciu;
Gaz? czuć go wszędzie szalenie;
Lepiej już pozostać przy życiu”.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia