• Na czasie
    herbata
    [łac. herba ‘zioło’, thea < południowochiń. ],
    produkt spożywczy, młode liście lub nierozwinięte pączki liściowe krzewu herbacianego (herbata, bot.), odpowiednio przerobione i wysuszone, służące do otrzymywania napoju (naparu) o tej samej nazwie. Surowiec po zbiorze jest kolejno poddawany: więdnięciu, zwijaniu, przesiewaniu, fermentacji, w czasie której zachodzi ciemnienie (utlenianie garbników), suszeniu (do zawartości 3% wody), sortowaniu oraz pakowaniu; w zależności od sposobu przerobu rozróżnia się: herbatę zieloną, nie fermentowaną (głównie Chiny, Japonia, Wietnam, Gruzja); herbatę czarną, fermentowaną (ok. 98% światowego handlu herbaty, głównie Chiny, Indie, Indonezja, Cejlon, Gruzja); herbaty częściowo fermentowane (między innymi herbata Oolung, czyli ulung, czerwona i żółta, tylko Chiny); herbaty prasowane (m.in. cegiełkowa, głównie Chiny, Gruzja); herbaty granulowane; są też znane herbaty aromatyzowane (np. tradycyjne chińskie z kwiatami jaśminowca); herbata sucha zawiera m.in. 2–3,7% kofeiny (jawajska do 4,4%), 4–12% taniny (ulung tajwański do 23%), olejki eteryczne.
    Wprowadzenie herbaty jako napoju przypisuje się legendarnemu cesarzowi chińskiemu Shennongowi; o przyrządzaniu herbaty jako naparu mówią już księgi chińskie z VII w. n.e.; w tej postaci herbatę wprowadziła Japonia, gdzie ceremonia parzenia i picia herbaty zielonej została ujęta w tradycyjne formy artystyczne i zyskała uzasadnienie filozoficzne, następnie Korea (początek IX w.); do Europy herbatę jako środek leczniczy przeciw zimnicy przywieźli ok. 1610 Holendrzy, jako napój zaczęła rozpowszechniać się od 2. połowy XVII w. (Anglia, Holandia), w Polsce — od początku XVIII w.
  • Dziś obchodzimy
    Światowy Dzień Kota. Święto to zostało ustanowione po to, by uwrażliwiać ludzi na los tych czworonogów, propagować niesienie pomocy tym bezdomnym i tym żyjącym dziko. A ile Ty wiesz o kotach?
  • Warto wiedzieć więcej
    Dla nas dzisiaj jest rzeczą oczywistą, że starożytni Rzymianie, również ci niewykształceni, używali na co dzień łaciny. A jednak w średniowieczu, kiedy łacina odgrywała bardzo ważną rolę, miano na ten temat inny pogląd. Gdy czytamy — pisany zresztą po łacinie — traktat Dantego O wymowności w języku potocznym, widzimy, że zdaniem autora uczeni mówiący różnymi językami potrzebowali swojego rodzaju esperanta, żeby się porozumieć, i w tym celu stworzyli opartą na językach romańskich sztuczną mowę — „gramatykę” (tak Dante nazywa łacinę). „Gramatyka” zawdzięczała swą nazwę skomplikowanym odmianom i regułom, które zapewniały tak potrzebną uczonym precyzję myślenia, a jednocześnie zagradzały drogę do wiedzy prostakom.
    W epoce renesansu powstały we Włoszech kontrowersje w sprawie języka przodków. Jedni humaniści twierdzili, że ich starożytni rodacy mówili po łacinie, inni — że po włosku. Zwolennikiem tego drugiego poglądu był Lorenzo Valla, największy ówczesny autorytet w dziedzinie wytwornego stylu łacińskiego. Aby dowieść, że lud starożytny mówił po włosku, Valla przytacza anegdotę o księdzu, który zmuszał swego sługę do mówienia po łacinie. Kiedy sługa, chcąc, by ksiądz dał mu klucz, powiedział: „Da mihi clavis”, ksiądz go pouczył, że ma użyć biernika: „Da mihi clavem”. Sługa nie zadowalając się informacją gramatyczną, chciał wiedzieć, gdzie jest klucz: „Ubi est clavem?”. Ksiądz znowu go poprawił, że mówi się: „Ubi est clavis?”. Na to skołowany sługa odpowiedział wierszem:
    Modo clavis, modo clavem,
    Numquam vidi homo talem!
    Znaczy to: „Raz «clavis», raz «clavem», nigdy nie widziałem takiego człowieka!”, a właściwie „takiego człowiek”, bo nieszczęśnik użył formy homo zamiast hominem.
    Dzisiaj wiemy — choć nie w pełni rozumiemy, jak to się dzieje — że człowiek, niezależnie od swego statusu społecznego, na ogół świetnie sobie radzi z językiem, który poznał w ciągu pierwszych paru lat życia, wszystko jedno, czy jest to język tak prosty gramatycznie jak angielski, czy tak skomplikowany jak węgierski. Z drugiej strony wiadomo, że język literacki często odbiega od potocznego i jest w pewnej mierze tworem sztucznym. Trudno sobie wyobrazić Rzymianina mówiącego na co dzień stylem Tacyta, tak samo jak i Polaka, który by używał stylu Parnickiego. A jeśli przyjrzymy się pełnym terminów technicznych dziełom naukowym, zauważymy, że to, co pisze Dante, nie jest aż tak absurdalne, mamy tu właśnie sztuczny język, który stworzyli na własny użytek uczeni.
    Czasem rozbieżności między językiem potocznym a literackim wynikają z historii tego ostatniego. Tak ma się sprawa z czeskim: w XIX wieku postanowiono usunąć z języka wiele słów obcych, zwłaszcza germanizmów, ale nie całkiem się to udało, gdyż pozostały one w mowie potocznej. Źle to wróży wysiłkom tych, którzy chcą, by zniknął z naszego języka „szlafrok”, „hebel” i „kartofel”, a także staraniom francuskiego ministerstwa kultury, gotowego grozić ludziom grzywną i więzieniem za używanie anglicyzmów.
    Jeszcze dziwniejsza jest historia dzisiejszej greki. Również w jej wypadku XIX-wieczni puryści stworzyli język literacki wolny od obcych naleciałości: była to oparta na grece starożytnej katharewusa. W końcu jednak ten sztuczny język przegrał z greką potoczną. Gwoździem do trumny katharewusy było poparcie, jakiego jej udzieliła ćwierć wieku temu junta wojskowa. Opowiadano sobie wówczas, że szef junty, Papadopulos, używa w swych mowach katharewusy, bo w niej tak samo brzmią (choć inaczej się piszą) słowa „my” i „wy”. Pułkownik miał nadzieję, że dzięki takim sztuczkom językowym uzyska jedność moralno-polityczną narodu. Czytając książki Teresy Torańskiej warto pamiętać, że nie tylko w naszej historii najnowszej bardzo się liczą zaimki osobowe.
    Wróćmy jednak do pytania, czy Rzymianie mówili po łacinie. Myślę, że odpowiedzi na nie można poszukać u samych Rzymian. Gdy Cycero i Kwintylian rozważają zalety dobrego mówcy, podkreślają, że powinien mówić Latine, co dosłownie znaczy „po łacinie”. Nie mają oni jednak na myśli — jak by chciał Valla — łaciny w odróżnieniu od włoskiego. W tym kontekście Latine znaczy „normalnie”, „naturalnie”, „tak, jak się mówi”. Warto, aby tę myśl, że dobry styl powinien być bliski zwykłej mowie, mieli na względzie wszyscy, którym się marzy reformowanie języka.
    Mikołaj Szymański
  • To ciekawe
    Rytualne obmycie się może być dwojakiego rodzaju: zwykłe, częściowe ablucje (także przed dotknięciem Koranu) lub pełne obmycie się.
    Zwykłe ablucje stosuje się przy stanie niewielkiej nieczystości. Do tego typu nieczystości dochodzi, gdy dotknęło się osoby innej płci (z wyjątkiem małżonka), gdy dokonywało się czynności fizjologicznych, gdy się spało lub straciło przytomność. Na początku wypowiada się intencję, potem myje się twarz, ręce, ociera się mokrą dłonią głowę i myje nogi. Gdy nie ma dostępu do wody, można umyć się piaskiem lub drobnymi kamykami. Drugi rodzaj, pełne obmycie, obowiązuje tego, kto znalazł się w stanie wielkiej nieczystości. Powstaje ona w wyniku stosunku płciowego, menstruacji, dotknięcia zwłok, urodzenia dziecka. Tu ablucja obejmuje mycie całego ciała i zawsze wymaga użycia wody.
Hasło dnia: kanibalizm

Rekordziści

Najgłębsza jaskinia na Ziemi
Jaskinia Wronia — 2160 m.

Cytat dnia

„Każdy francuski żołnierz nosi w swoim tornistrze buławę marszałka Francji”
(ok. 1800)

Imieniny

Lut 17

Aleksego, Donata, Juliana, Marianny, Polikarpa

Dzień w historii

Lut 17

zdarzyło się
1980
pierwsze zimowe wejście na Mount EverestLeszek Cichy, Krzysztof Wielicki (Polska).
1961
przyjęcie przez Sejm ustawy o pięcioletnim planie rozwoju gospodarczego w latach 1961–1965.
urodzili się
1963
Jordan Michael Jeffrey, koszykarz amerykański.
odeszli
1673
Molière, właśc. Jean-Baptiste Poquelin, największy komediopisarz Francji.
1833
Fraenkel Samuel Leopold Antoni, bankier, przemysłowiec, kupiec.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia