Diner
 
Diner
Kolejnym wytworem kultury samochodowej jest też ‘diner’ — czyli tania restauracja. Tradycyjne dinery powstawały przy drogach i były miejscem popasów wycieńczonych kierowców. Jednak jak każdy genialny pomysł, dinery szybko się rozprzestrzeniły i można je znaleźć również w miastach. Pomysł jest prosty. Każdy diner wygląda z grubsza tak samo: rzędy stolików, wokół których nie stoją krzesła lecz podwójne miękkie kanapy i standardowe menu, oferujące szlagiery amerykańskiej kuchni. Niezależnie czy to San Francisco, czy Miami, w dinerze można posilić się takimi klasycznymi przysmakami jak: ‘pattiy melt’ — hamburgerem na żytniej bułce z serem i grillowaną cebulą, ‘BLT’ (Bacon, Lettuce, Tomato) — sandwiczem pokaźnych rozmiarów z bekonem, sałatą i pomidorem czy ‘Frankcheesy’ — hotdogiem z roztopionym serem i bekonem. Nie jest to oczywiście wyczerpująca lista dinerowych przysmaków, bo opis samych wariacji na temat hamburgerów mógłby zająć kilka stron. Specyfiką amerykańskich (tanich oczywiście) knajpek jest jednak przede wszystkim sposób podawania potraw. W przeciwieństwie do europejskich restauracji, gdzie dania podzielone są na przystawki, zupy i drugie, w USA dania dzieli się na ‘main’ i ‘side dishes’. Do każdego głównego dania jak np. hamburger, dostaje się tzw. side dish — frytki, zupę lub sałatkę. Do każdej sałatki natomiast, konsument ma możność wyboru jednego z czterech standardowych sosów: 1000 islands, italian, frech i blue cheese. Jak widać ilość permutacji jest ograniczona i nawet najmniej doświadczony kulinarnie klient nie zgubi się w gąszczu nieznanych potraw, nawet jeśli znajduje się tysiące mil z dala od domu.
Dinery są miejscami całodobowymi i posiadają też ofertę śniadaniową, gdzie obok omletów i jajecznic, obowiązkowo podawanych z kiełbaską, królują naleśniki z sosem klonowym. Kto nie spróbował, ten nie wie, co traci. Diner jest miejscem kultowym, niezależnie od zajmowanej pozycji społecznej czy miejsca zamieszkania; każdy, kto w Ameryce mieszkał choć przez chwilę musiał do dinera trafić. Studenci przychodzą tam nad ranem, wzmocnić się sutym śniadaniem, po nocy spędzonej w klubie; intelektualiści chodzą napawać się dinerem — znakiem popkultury, emigranci odpocząć od swoich pierogów i quesadilli, a nieletni mogą przesiadywać tam do późnej nocy, kiedy nie uda im się wkręcić do baru z alkoholem. Dzięki swojej bezpretensjonalności i prostocie diner stał się symbolem prowincjonalnej Ameryki lat 60. Diner występuje w każdym nostalgicznym filmie, wspominającym szkolne, niewinne lata. Z jego popularnością konkurować mogą tylko kabriolety czy rozłożyste Fordy Mustangi i rytuał crusingu.
Ewa Szabłowska
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia